NAUCZ SWOJE DZIECKO BYĆ SZCZĘŚLIWYM

Każdy kochający rodzic pragnie dla swoich dzieci szczęścia. Nieczęsto jednak wierzymy w to, że takie szczęśliwe życie można dziecku zaplanować. A można… Dziecko można szczęścia nauczyć i dać mu wspaniały dar na całe życie. Jednak jak zacząć?

                Dziecko można nauczyć planowania, owszem - wydaje się to trudne. Jednak, układanie planów możemy rozpocząć od rozmowy z dzieckiem o jego marzeniach. Tak łatwiej mu będzie ustalić krótkoterminowe cele, np. chciałabym podarować mamie w dniu jej święta czerwone róże i co mogę zrobić by tak się stało?

                By dziecku skutecznie udało się realizować cele warto przekonać je, żeby pamiętało o niezawodnej kolejności: najpierw obowiązki a potem przyjemności. Amerykański psycholog – Stephen Covey poleca eksperyment ze słoikiem. Jeśli najpierw wypełnimy słoik do połowy piaskiem (oznaczającym przyjemność i zabawę) i do tego dorzucić drugie tyle kamyczków ( symbol obowiązków) – nie zmieszczą się one w słoiku. Pokażmy jednak dziecku, że zmiana kolejności – najpierw kamyczki a potem piasek – umożliwi zamknięcie słoika. To świetna metafora tego, jak należy w życiu postępować by nie cierpieć z powodu presji czasu, natłoku zadań czy stresu.

                Nauczmy dziecko dbania o odpowiedni wypoczynek. Przy czym warto zauważyć, że „granie na komputerze” to nie jest jedyna właściwa forma rozrywki i spędzania wolnego czasu. Warto nauczyć dziecko rozróżniania sfer intelektu, duszy, serca i ciała. Czasem dla intelektu może być nauka, dla serca – kontakt z kimś kochanym, bliskim, dla duszy -np. modlitwa czy po prostu marzenia , a dla ciała – odpowiednie, zdrowe żywienie i gimnastyka, sport.

                Pamiętajmy, że dziecko będzie szczęśliwsze jeśli nauczymy je szukania w ludziach tego co dobre i wartościowe i zrozumienia, że się różnimy od siebie. Zachęcamy je do aktywności w grupie rówieśników, pokażmy, że warto zaakceptować różnice.


JAK NAJPROŚCIEJ UNIKNĄĆ INFEKCJI W NOWYM ROKU SZKOLNYM

Zaczyna się niebawem nowy rok szkolny, zaczynają także i zmartwienia odnośnie do zaazków i wirusów, z którymi nasze pociechy zetkną się w przedszkolach i szkołach. Czy przeziębień, infekcji i chorób dałoby się uniknąć? Całkowicie nie uda się nikomu, ale istnieje kilka naprawdę niewiarygodnie prostych, aczkolwiek bardzo efektywnych metod unikania infekcji.
Nasze dzieci mają małe szanse na zachorowanie jeśli są zadbane. Musimy troszczyć się o ich odpoczynek, prawidłowy sen, zdrowe jedzenie i ...nawodnienie. Choć wydaje się to może dziwne niektórym, ale zaburzona gospodarka wodna nie wpływa korzystnie na odporność. Nie wiecie jak sprawdzić czy dziecko pije odpowiednio dużo? o tym powie nam kolor moczu. Im ciemniejsza barwa - tym mniej nawodnione jest dziecko.
A skoro już o wodzie mowa to szokujący jest fakt, że tak często zapominamy o zwykłym myciu rąk! Nadal wielu Polaków nie robi tego po wyjściu z toalety, nie myjemy rąk po korzystaniu z innych wspólnych sprzętów - komputerów, wózków sklepowych, klamek w publicznych miejscach. Dzieci trzeba nauczyć tego by często myły ręce, zwłaszcza przed jedzeniem, po skorzystaniu z toalety, po powrocie ze szkoły czy z zabaw na podwórku.  Dlaczego? Bo to właśnie w ten sposób najczęściej zarażają się chorobami! Zarazki lubią się także "zabierać" z dziećmi ze szkoły na ubraniach. Zawsze pamiętajmy by dziecko miało na zmianę odzież po szkole i nie chodziło w tej samej! No i oczywiście - starajmy się nie tylko trzymać nasze dzieci z dala od chorych, ale też odpowiedzialnie nie posyłajmy kaszlących i kichających pociech do szkoły, bo nie mamy z kim ich zostawić. To nie tylko samolubne i nieodpowiedzialne, to także narażanie innych na zakażenie!

Z DZIECKIEM W GÓRY CZY NAD MORZE?

Od lat słyszymy zawsze, że pobyt nad morzem to rewelacyjna kuracja jodem, która pomaga zwłaszcza tym dzieciom, które istotnie mają niską odporność, często chorują na zapalenie górnych dróg oddechowych lub dręczy je astma. Tymczasem nie do końca jest to prawda. Pobyt w górach ma także ogromne walory zdrowotne dla alergików, astmatyków czy ogólnie ludzi ze skłonnością do infekcji w układzie oddechowym. Co zatem wybrać? Gdzie nasze pociechy poczują się lepiej? Ogólna zasada mówi o tym, że małe dzieci należy jednak zabierać nad morze. Góry odwiedzamy z reguły z tymi nieco starszymi. Dlaczego? Ot, – dużo ruchu, wysiłku, na które maleństwa nie są zwyczajnie gotowe. Nie jest to jednak obowiązującą regułą. Wielu rodziców zabiera maluchy w góry, a podczas pobytu i wędrówki mniej wymagającymi szlakami wypożycza specjalne nosidła. Pogoda w górach nie kaprysi tak, jak nad polskim morzem, nad którym wielokrotnie przekonaliśmy się, że marzenia o swobodnej zabawie dziecka w ciepłym piasku pozostaną jedynie w sferze marzeń. Decyzję należy więc podjąć indywidualnie, znając potrzeby i ograniczenia naszych pociech. Każdy pobyt ma bowiem swoje plusy i minusy. Jeśli pogoda dopisuje dzieci nad morzem korzystają z uroków morskich kąpieli, zabaw w piasku, a przy złej pogodzie możliwość korzystania z licznych nadmorskich atrakcji – np. oceanariów czy parków rozrywki. Niestety, pobyt nad polskim morzem jest kosztowny, woda bardzo często zimna a na plażach panuje tłok. W przypadku gór dziecko będzie mogło cieszyć się widokiem pięknej górskiej przyrody, poznawać folklor i ćwiczyć kondycję. Jednaki w tym przypadku odstraszyć mogą ceny oraz tłok na popularnych górskich szlakach. Decyzja należy do Was, bowiem ze zdrowotnego punktu widzenia dla dzieci i jedne i drugi wybór wydaje się równie korzystny.


Działy sklepu

Porównaj produkty


Nie masz żadnych produktów do porównania.

logolego

Moja przechowalnia


Nie masz żadnych produktów w schowku.

Rzetelny regulamin

Zweryfikowany

 

Sklepolandia

 

Sklepy24