Promocja

TLM2PLAKATB2NAKLEJKIV2

CZY TYLKO BAŁWAN I SANKI? JAK ŚWIETNIE BAWIĆ SIĘ Z DZIEĆMI W ZIMIE NA ŚNIEGU?

Zabawy zimowe od zawsze kojarzą nam się z jednym: lepieniem śnieżnych kulek, bałwana czy „robieniem orła” na śniegu.  Współczesne dzieci jednak mają znacznie więcej bodźców zewnętrznych od świata, dlatego potrzebują coraz to bardziej oryginalnych pomysłów na spędzenie czasu. A co mogłoby to być?

Zagraj z dzieckiem w barwne kolorowe kule lodowe – do tego celu potrzebujesz jedynie balonów, wody i  barwników spożywczych.  Balon można wieczorem napełnić wodą, dodać barwnik spożywczego i wstawić albo do zamrażarki albo na zewnątrz, na mróz. Kolejnego dnia wystarczy przekłuć balonik i …bawić się kolorowymi kulkami z lodu w …np.: śnieżne kręgle! Jęli zrobisz to samo, ale wodą zabarwioną barwnikiem spożywczym wypełnisz np. pojemnik na kostki lodu. Takie kolorowe „klejnoty” można potem poukrywać w rozmaitych zakamarkach – zwycięzca, który znajdzie ich najwięcej – może zdobyć np. słodką nagrodę.  Jeśli nikomu to nie będzie przeszkadzało możemy też użyć barwnika z woda do kolorowania lodowych sopli! – daszki i balkony mogą dzięki temu wyglądać bajecznie każdego dnia.

Innym pomysłem dla dzieci jest zaangażowanie ich w np. kolorowankina śniegu.  Barwniki spożywcze możemy poumieszczać, po rozmieszaniu z wodą, w pojemnikach po produktach spożywczych czy małych słoiczkach.  Wystarczy zrobić figurkę, bałwana lub wydeptać obrazek i pokolorować. A czemu, zapytacie, barwniki spożywcze zamiast zwykłych farb? – Dlatego, że dbamy o środowisko i nie chcemy go zanieczyszczać.

 

         To nie jedyne pomysły - możemy z dziećmi bawić się w widoczne z góry wydeptane w śniegu obrazki, urządzić mini pole do golfa albo zrobić z barwników tarczę,  w którą dzieci będą mogły rzucać do celu.

       Jak widac - pomysłów - zdrowych, bezpiecznych jest bez liku. Nie wahajmy się i korzystajmy z uroków zimy!

 


CZY WARTO ROBIĆ Z DZIEĆMI POSTANOWIENIA NOWOROCZNE?

Postanowienia noworoczne a dzieci

No właśnie… jak to z tymi postanowieniami bywa? Jedni zapisują je skrupulatnie na kartkach i przestrzegają, przynajmniej części z nich. Innym udaje się zaledwie połowicznie, a jeszcze inni… lekceważą ten zwyczaj kompletnie. Jeżeli więc dorosłym tak trudno podjąć noworoczne zobowiązania, to co z dziećmi? Czy warto motywować je do nauki i pracy wraz z Nowym Rokiem?

I tutaj ( jak zwykle) zdania są podzielone. Skoro robienie noworocznych planów sprawia trudność dorosłym to jak mają sobie z tym radzić małe dzieci? Otóż nie do końca takie założenie jest słuszne. Dzieci sa znacznie mądrzejsze niż sądzimy, to tylko my traktujemy je jak istotki, niezbyt nawykłe do abstrakcyjnego myślenia. To, zdaniem wielu psychologów dziecięcych, nie jest słuszne postępowanie. Dzieci przecież się uczą i wciąż opanowują nowe umiejętności. Warto więc zrobić z nimi listę noworocznych postanowień, ale trzeba pamiętać o kilku istotnych aspektach:

  1. By zachęcić dziecko do takiego przyszłorocznego planowania warto przygotować sobie wcześniej listę jego osiągnięć z mijającego roku. Dlaczego? To wyjątkowa motywacja do dalszej nauki i pracy nad sobą. Dziecko widzi, że jego wysiłki przynoszą efekty i czuje się docenione.
  2. Pomóż dziecku zrobić taką „listę”, ale bez nagonki i nacisku. To nie może być lista pokuty za grzechy. Zacznij tak naprawdę od tego, co dziecko chciałaby rzeczywiście w nadchodzącym roku osiągnąć: odzwyczaić się od czegoś niezbyt dobrego, nauczyć nowych słówek z języka obcego, zacząć jazdę na rowerze…
  3. Największa jednak frajda jest nauka czegoś nowego, nowych umiejętności. Warto by na tej liście dziecko zapisało sobie postanowienia ważne, np. będę milsza dla brata albo częściej będę sprzątał pokój, ale przede wszystkim powinny na niej znaleźć się nowe umiejętności. To prawdziwa przyjemność dla młodego umysłu nauczyć się czegoś nowego. Daje wiarę w siebie i pozwala się rozwijać. I To wcale nie musi być nic super trudnego. Wystarczy np. nauka przyszycia guzika!

Powodzenia!

CZY ( I KIEDY) MÓWIĆ PRAWDĘ O ŚWIĘTYM MIKOŁAJU?

Żyjemy w świecie, w którym wiara w cuda jest czymś romantycznym i pięknym. Nasze miłe wspomnienia z dzieciństwa obfitują też w radosne chwile oczekiwania na świętego z brodą, który za pomocą elfów i reniferów dostarcza do naszych domów cudowne prezenty. Dziecięce pisanie listów do Mikołaja, to wspomnienie nad wyraz żywe w wielu dorosłych. Czy zatem mówić dzieciom prawdę i nie pozwalać na życie w złudzeniu , czy jednak dać im możliwość „wiary w cuda”? No i najważniejsze… kiedy powiedzieć prawdę i w jaki sposób?

Psychologowie są zgodni, że prędzej czy później dziecko i tak będzie musiało się skonfrontować z prawdą o tym, kto robi prezenty. Nie możemy jednak robić tego brutalnie i odzierać dzieci z najpiękniejszych dziecinnych wspomnień. Do dziś przecież, już nawet jako dorośli, lubimy ten moment oczekiwania na tajemniczy prezent pod choinką albo w ciemnościach, gdzieś pod łóżkiem JDzieci zresztą i tak coś podejrzewają, ale wielką przyjemność sprawia im wiara w nadnaturalną aktywność roześmianego świętego ze śmieszną czapką na głowie. A więc - mówić czy nie? Psychologowie są prawie jednomyślni w tej kwestii – kiedy dziecko jest już za duże na tę wiarę to możemy wyprowadzić je z błędu, ale najlepiej z pomocą mądrych pytań, np. „Czy sądzisz, że jeden Mikołaj byłby w stanie w ciągu nocy obdarować aż tyle dzieci?” Nie róbmy tego brutalnie, za pomocą kategorycznych stwierdzeń. To bolesne i może doprowadzić do traumy. Można też docenić dociekliwość dziecka i jeśli uznamy, że jest już na tyle duże, że może zmierzyć się z prawdą, to nie negujmy jego pytań, pełnych wątpliwości, ale jeśli np. stwierdzi, że to niemożliwe by sanie latały albo by nikt nie usłyszał wdrapującego się na dach i wskakującego do komina lekko otyłego Mikołaja, możemy to delikatnie skitować, chwaląc dziecięcą mądrość i inteligencję. Najczęściej z Mikołajem „żegnają” się dzieci w wieku 7-8 lat. Stają się już na tyle mądre i świadome, że szybko orientują się w czym rzecz. Czy warto jednak odzierać ze złudzenia dzieci młodsze? Znanych jest wiele przykładów, kiedy brutalnie uświadomione dzieci długo nie mogą się z tym pogodzić, czują się zranione, nie cieszą się świętami, a nawet uciekają z domu na śnieg i mróz! Nie pozwólmy na to by ta iskierka radości i wiary w magię za szybko więc zgasła. I nie, nie jest to kłamstwo – to element pięknej tradycji, o której będziecie mogli opowiedzieć dzieciom, gdy nadejdzie na to czas.


Działy sklepu

Porównaj produkty


Nie masz żadnych produktów do porównania.

logolego

Moja przechowalnia


Nie masz żadnych produktów w schowku.

Rzetelny regulamin

Zweryfikowany

 

Sklepolandia

 

Sklepy24